22 lutego, 2014

Pędzle do makijażu, których używam najcześciej.

Witajcie, dziś post na życzenie jednej z Was :) 
Krótko i zwięźle przedstawię pędzle, którymi najczęściej wykonuje swój makijaż. Nie są z wysokiej półki cenowej ale moim zdaniem bardzo dobrze sprawdzają się w swojej roli. 


Zacznijmy od początku czyli od podkładu. Jest to bardzo ważny pędzel gdyż bardzo wiele od niego zależy. To on "decyduje" jak będzie wyglądać nasza twarz po nałożeniu podkładu.U mnie pędzel z HAKURO H50S  - bo o nim mowa, był od razu strzałem w dziesiątkę i chyba nigdy z niego nie zrezygnuję. W tym momencie nie wyobrażam sobie bez niego żadnej aplikacji podkładu. 

SPECYFIKACJA: 
Wykonany jest z bardzo miękkiego, syntetycznego włosia. Drewniany trzonek i metalowa skuwka. 



Kolejnym jest pędzel do pudru sypkiego. Mój pochodzi z zestawu pędzli LancrOne (pędzelki z tej firmy jeszcze pojawią się w tym poście). Jest to duży, puchaty i niezwykle miękki pędzel, który idealnie rozprowadza puder na twarzy, Jest bardzo przyjemny w dotyku. Jedyną jego wadą jest gubienie włosków. 


Kolejny. Ten pędzel do różu równiez pochodzi z zestawu LancrOne. Nie należy on do moich ulubieńców ale puki co jestem na niego skazana :) W niedalekiej przyszłosci wymienię go na HAKURO H24. 


Ten pędzel jest chyba moim najstarszym w kolekcji. Kupiłam go kilka dobrych lat temu i jak na razie mnie nie zawiódł. Pochodzi z paletki gdzie było ok 30 różnych pędzli, w tym 25 do nakładania cieni i każdy wyglądał tak samo :) Znacie to ? :) Jego przeznaczaniem również była aplikacja cieni. A jakże by inaczej! Jako że ze względu na swoje spore wymiary nie bardzo się do tego nadawał postanowiłam zrobić z niego pożytek. Świetnie sprawdza się przy aplikowaniu rozświetlacza. Jest wykonany z naturalnego włosia, bardzo miękki i delikatny.



Kolejna grupa to pędzelki do cieni. Podzieliłam je na dwie grupy: aplikacja i blendowanie. Zaczynamy od aplikacji.
.
Zestawu LancrOne ciąg dalszy. Obydwa pędzelki są podobnych rozmiarów i obydwa są z włosia naturalnego. bardzo miękkie i przyjemne dla oka. Świetnie trzymają się ich cienie. Różnią się natomiast tym, że jeden jest półokrągły, a drugi lekko ścięty.


Ostatni pędzelke świetnie sprawdza sie do malowania dolnej powieki. Jest do pędzelek z firmy ELF. Mimo że przeznaczony jest do smużenia - rozcierania cienia, ja używam go do czegoś innego. Bardzo precyzyjnie maluje dolną powiekę. Świetnie sprawdza się w aplikowaniu cienia do obszarów oka gdzie trudno nam się dostać np pod linię rzęs.



Ostatnią grupą są pędzle przeznaczone do blendowania. Oto moi absolutni faworyci:
Pierwszym jest ELF. Mały pędzelek kuleczka. Niezwykle precyzyjny. Wykonany z naturalnego i bardzo miękkiego włosia.


Kolejne dwa to pędzelki LancrOne. Pierwszy z nim to pędzelek z długim, naturalnym włosiem. Przepięknie rozciera. Dzięki niemu będziecie mieć idealnie wyblendowany dosłownie każdy cień. 
Drugi to również kuleczka ale trochę mniejszych rozmiarów. Bardziej precyzyjny i dokładniejszy od swojego poprzednika.


Ostatnim pędzelkiem do blendowania jest HAKURO H77. Również pięknie rozciera cienie. Jego jedyna wadą jest dość twarde włosie i używanie go przez dłuższy czas w jednym miejscu może przeszkadzać.




Dziewczyny nie przerażajcie się ale mam jeszcze jeden pędzelek, o którym po prostu nie mogę nie wspomnieć :) Również należy do zestawu LancrOne. Jest to mój naj naj większy faworyt. Jest najmniejszy z całego zestawy i moim zdaniem bije inne na głowę. Nadaje się świetnie do eyelinera ale ja wykorzystuje do tylko i wyłącznie do podkreślania brwi. Na bardzo miękkie a zarazem bardzo sztywne włosie. Idealnie utrzymuje na sobie cień. Jest ostro zakończony więc do malowania brwi sprawdza się wprost idealnie. Mimo że stosuje go już bardzo długo, nie wypadł z niego ani jeden włosek. Nie ma również jakichkolwiek śladów, które świadczyłyby o jego utracie kształtu.



Uff koniec! :)
P.S nie było tak krótko i zwięźle jak zapowiadałam na początku ale mimo to mam nadzieję, że post przyda się niejednej z Was z wyborze idealnych pędzelków :)

4 komentarze:

  1. Lancrone zestaw miałam kilka lat temu ale wtedy te pędzle były okropne:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za ten post ;) właśnie szukałam pędzelków do blendowania i te z Lancrone wydają się naprawdę ekstra ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pędzle Lancrone faktycznie miały tendencje do gubienia włosia (zwłaszcza te większe czyli do pudru,różu)ale to się bardzo zmieniło.Wypróbuj sobie pędzle z Lancrone do podkładu-rewelacja!Jeden mam już chyba ze dwa lata,przeżył tysiąc myć i nadal wygląda tak samo.Jakieś pół roku temu kupilam złoty zestaw pędzli z tej firmy-jest w nim kilka pędzli Tapered kabuki i są super.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń