Makijaż ślubny - kilka zasad

Kolejny ślubny post przed nami :) tym razem chciałabym przybliżyć Wam kilka zasad udanego makijażu ślubnego. Niezależnie od tego czy malujemy siebie czy swoje klientki pewne zasady trzeba jedna znać.



Podstawowa i jednocześnie najważniejsza zasada każdego makijażu. Nie tylko tego na specjalne okazje ale również na co dzień. Wybór idealnego kolorystycznie podkładu wydaje się być prosty, ale tak jednak nie jest. Każda z nas ma inny kolor, odcień i typ skóry. Tłusta, sucha, mieszana, naczynkowa. Sprawa jest o wiele prostsza jeśli nie zajmujecie się makijażem profesjonalnie. Kupujecie jeden podkład odpowiedni to typu Waszej cery, dobieracie kolor i gotowe. "Gorzej" jeśli zajmujecie się tym zawodowo i musicie zainwestować w naście podkładów każdy do innej skóry. Zasada jest prosta - nie kupujcie 20 najdroższych podkładów, których i tak nigdy nie zużyjecie. Kupcie np 6 (jeśli dopiero zaczynacie malować klientki). Kilka jasnych kilka ciemniejszych. 3 do żółtym i 3 o niebieskim odcieniu Trzymajcie się raczej tych dobrze matujących i zakrywających niedoskonałości i tych nawilżających. Spytacie "a co jeśli mimo to nie dobierzemy idealnego odcienia do danej cery?" To proste! Zawsze możecie zmieszać ze sobą np dwa podkłady i otrzymać ten idealny, upragniony kolor :) 


Trzymajmy się tej zasady. Nie znam Panny Młodej, która chciałabym na swoim ślubie czuć się niekomfortowo. Unikajmy przerysowania. W makijażu trzeba się po prostu dobrze czuć. Ślub to nie miejsce na fantazyjne i odjechane makijaże :) Tutaj ważna jest klasyka. Dlatego powtarzam - miejmy na uwadze, że jeśli robimy mocny makijaż oczu, usta zostawmy delikatne, naturalne. Pokryjmy je cielistym błyszczykiem lub pomadką. Jeśli natomiast oczy są pomalowane delikatnie z ustami możemy zaszaleć - mam tutaj na myśli np czerwoną lub soczyście różową szminkę - ale tylko jeśli Panna Młoda wyrazi taką chęć :)

Powtórzę się ale to bardzo ważne. Tak jak pisałam już wcześniej ślub to nie teatr ani dyskoteka. Tutaj nie ma miejsca na eksperymenty z makijażem. Stawiamy na klasykę, na sprawdzone schematy, które nigdy nie zawodzą i zawsze są modne. Może to być klasyczne smoky, gruba, czarna kreska wykonana eyelinerem lub delikatny fiolet, który bardzo często wybierany jest jako kolor typowo ślubny. Trzymajmy się raczej z daleka od błękitów, "majtkowych" róży i perłowej bieli na całej powiece. Ale makijaż to nie tylko oczy lecz również reszta twarzy. Pamiętajmy by nie przesadzić z bronzerem lub różem. Nie dopuśćmy do tego aby na naszych policzkach zostały dwa okrągłe placki :) Delikatnie konturujmy naszą twarz, a tym bardziej twarz klientki. Umiejętnie cieniujmy bronzer i róż tak aby nie odcinały się do skóry. Dzięki tym kilku zabiegom twarz zawsze będzie wyglądała dobrze :) 


Kolejna bardzo ważna kwestia. Dzięki odpowiedniemu rozświetleniu makijażem uzyskamy świeży i niezmęczony wygląd. I o to właśnie chodzi w ślubnym makijażu. Panna Młoda na wyglądać na wypoczęta, zrelaksowaną  i niezestresowana :) Dzięki bardzo prostym zabiegom jesteśmy w stanie osiągnąć to bardzo szybko. Przede wszystkim zacznijmy od korektora. Rozjaśnijmy i zatuszujmy cienie pod oczami. Dzięki temu od razu zobaczymy różnicę. Na kości policzkowe zaraz nad linią różu nałóżmy rozświetlacz lub cień z drobinkami brokatu np w odcieniu jasnego złota. Jasnym cieniem podkreślmy również łuk brwiowy - brwi wizualnie się podniosą a oczy zrobią się większe.  Odrobinę rozświetlacza nanieśmy na górną wargę ust - to miejsce najbliżej nosa.

To już przedostatnia rada :) Kiedy już wykonamy nasz idealny makijaż teraz musimy go utrwalić. Na naszym rynku nie ma ogromnego wyboru fixerów, bo o nich mowa. Powiem tylko jedno słowo Kryolan. Najlepszy dostępny na naszym rynku produkt. Makijaż po spryskaniu min jest nie do ruszenia :) Produkt jest mocny i łatwo zrobić nim krzywdę dlatego na początek zanim zaczniecie używać go na klientkach, najlepiej przetestujcie na sobie :) Czemu służy fixer? Ma jedno zadanie - nie dopuścić aby makijaż spłynął z twarzy :)



Ostatnia zasada, która właściwie powinna być pierwszą. Tyczy się ona tych z Was, które zajmują się wizażem zawodowo. Od zawsze wiadomo że "klient to nasz pan". Zanim zaczniemy malować daną osobę koniecznie spytajmy jakie ma oczekiwania. Może ma gdzieś zdjęcie wymarzonego makijażu. To już ogromny krok do jej zadowolenia i co za tym idzie naszej dalszej pracy. Spytajmy czy klientka maluje się na co dzień, jakie ma dodatki do sukni, jaki kolor biżuterii. To wszystko jest bardzo istotne. Słuchajmy wszystkiego co mówi. Doradzajmy ale nie narzucajmy. To Wy jesteście na niej, a nie ona dla Was. Sprawcie, żeby dzięki Waszemu makijażowi poczuła się wyjątkowo w tym dniu. Najważniejszym dniu jej życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Marta Wojnarowska | Blog kosmetyczny , Blogger