7 miesięcy razem - jest lepiej ?

grudnia 06, 2017

Mam wrażenie że czas płynie teraz coraz szybciej. Dni i tygodnie mijają tak, że nawet tego nie zauważam. Moja uwaga i skupienie zatrzymało się w 100% na macierzyństwie. Swoje plany odłożyłam na bok. Ale teraz kiedy mój syn jest już większy postanowiłam ruszyć z miejsca - powiem szczerze - żeby nie zwariować...
20 listopada Szymek skończył 7 miesięcy. Pewnie dla niektórych z Was okres miedzy 1 a 6 miesiącem życia dziecka jest tym najlepszym, może najłatwiejszym. U nas niestety było zupełnie za odwrót. To mega ciężki czas dla całej rodziny. Począwszy od mojego baby bluesa, skończywszy na męczącym i nie dającym spokoju AZS - cierpi dziecko i rodzice, którzy w żaden sposób nie potrafią pomóc, wyleczyć. O tym ciężkim okresie i samej chorobie pojawi się osobny post.

Wracając do tematu - było ciężko. Zmęczenie fizyczne i psychiczne było nie do zniesienia. Brak czasu na siku czy kanapkę skutecznie zniechęcało do wszystkiego. Zazdroszczę rodzicom dzieci, które leżą i się "kurzą" :) 

Na szczęście ten czas mamy już za sobą. Teraz mam wrażenie, że będzie tylko lepiej. Wszystko właściwie zmieniło się z dnia na dzień. Jakiś skok rozwojowy chyba zrobił swoje i właściwie w ciągu jednej doby z leżącego dziecka mamy brzdąca, który samodzielnie siedzi, wstaje i raczkuje. Kiedy Szymek był mały na palcach jednej ręki mogę policzyć matki, które twierdziły, że im będzie starszy tym będzie lepiej. Od większości słyszałam " Zobaczysz jak zacznie raczkować, będziesz tęsknic za dniami kiedy leżał bez ruchu" - poważnie ? Wbrew temu co mówią wszyscy uważam, że to właśnie teraz, kiedy dziecko jest bardziej ruchliwe i świadome jest lepiej. Więcej wstawania, noszenia, przestawiania z jednego miejsca do drugiego - oczywiście. Ale wole tak! Możliwości ruchowe, które Szymek nabył w końcu pozwalają mu przemieścić się z miejsca na miejsce, dostać zabawkę, zmienić pozycję. Wcześniej niestety nienawidził leżeć na plecach, chciał widzieć co dzieje się w koło. Teraz w końcu mu się to udaje :)

Kolejnym plusem poza rozwojem fizycznym dziecka, jest rozwój psychiczny. Szymek w końcu potrafi zając się daną  rzeczą, czymś zainteresować. Jest ciągle uśmiechnięty, wszystko go interesuje. Oczywiście, że bywają cięższe i płaczliwe dni ale mam wrażenie, że teraz lepiej dajemy sobie z nimi radę. Wcześniej nie było tak kolorowo - był dzieckiem właściwie nieodkładalnym. Teraz nosimy się właściwie tylko przed drzemkami. 
Z przyjemnością obserwuję każdy dzień i każdą nową umiejętność, którą zdobywa moje dziecko. Codziennie nas zadziwia i rozbawia. Płaczu jest coraz mniej, a jeśli już się pojawi umiemy go odczytać. Praktycznie bezbłędnie wiemy o co chodzi, jaką w danej chwili ma potrzebę, co mu się nie podoba. Czas zacząć cieszyć się macierzyństwem na 100% :)

Dlatego chwilo trwaj!

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Kochana życzę Ci jak najwięcej takich spokojnych dni :D Uwierz mi z czasem będzie jeszcze lepiej ale i przybędzie innych kłopotów :P Ja czasem tęsknie to tego czasu kiedy moja córka była w tym wieku, teraz ma bunt dwulatka i daje popalić haha :D No ale chwilo trwaj :D Uśmiech dziecka to najpiękniejsza rzecz jaką może zyskać mama :D jeszcze raz zdrówka dla Ciebie i dla maluszka :D

    OdpowiedzUsuń