PALETA DO KONTUROWANIA NATALII SIWIEC - REVOLUTION PRO "NATH". HIT CZY KIT?


Jestem chyba ostatnią osobą na świecie, która robi dopiero teraz recenzję tej palety :D Jestem ciekawa czy macie są już w swoich kosmetyczkach? Zapraszam na post, w którym opowiem co nie co o tym produkcie. Do jakiej skóry się nadaje, do jakiej nie. Co mi się w nim spodobało, a co mnie denerwuje. Zapraszam.




WYGLĄD

Paleta ta na pierwszy rzut oka różni się od innych z tej samej kategorii. Nie mamy tutaj klasycznej kasetki lecz kartonowe opakowanie w pudrowo-różowym kolorze. I tutaj niestety na wstępie muszę po prostu muszę powiedzieć do mnie w niej denerwuje. Paleta nie otwiera się tak jak inne. Nie ma zwykłego wieczka, które trzymane jest na zawiasach - otwieramy ją pociągając na kawałek czerwonej tasiemki. Wszystko było by ok gdyby nie fakt, że owe wieczko za każdym razem spada i zamyka całą paletę. Jest to o tyle denerwujące, że przy wykonywania makijażu macie zajęte dwie ręce - jedną malujecie się a druga trzyma wieczko żeby się nie zamykało. Mnie osobiście bardzo to drażni. Poza tym paleta wykonana jest bardzo porządnie i estetycznie.


 ZAWARTOŚĆ

Ok czas na rzecz najważniejszą czyli zawartość. Co znajdziemy w palecie ? 
  • bronzer
  • 3 rozświetlacze
  • żółty puder
  • róż


 Zacznę od bronzera (nr 1 na zdjęciu poniżej). Konsystencja jest w porządku, nie jest za suchy ani zbyt "mokry". Bardzo sypie się po dotknięciu pędzlem. Kolor hmm... dziwna sprawa z tym kolorem. Mam wrażenie że wpada lekko w czerwone tony. Pigmentacja jest mocna dlatego może tworzyć delikatne plany - trzeba pracować z nim powoli i stopniowo. Moim zdaniem dla początkujących będzie ciężki w użytkowaniu.
 Następny w kolejności jest jeden z trzech rozświetlaczy (chyba że też uznamy go jako bronzer?) (nr 2 ). Moim zdaniem to jeden z najbardziej nietrafionych produktów w tej palecie ? Jako bronzer (?) nie nadaje się do użycia ponieważ nie jest matowy, jest bardziej satynowy. rozświetlający. Jako rozświetlacz też sprawdzi się kiepsko ... jest bardzo ciemny. Będzie wybijał się na każdej skórze, która nie jest brązowa lub śniada. 
Kolejno możecie zobaczyć puder w odcieniu żółtawym (nr 3). Ten produkt też mocno się sypie i pyli po dotknięciu pędzlem. Jego kolor jest bardzo żółty w porównaniu do naszej słowiańskiej skóry. Może sprawdzić się w lecie ale na dzień dzisiejszy czyli na zimę jest zdecydowanie na żółty i za ciemny, Mocno wybija się i zmienia kolor korektora pod oczami tym samym czyniąc tą strefę nienaturalną. 
Czas na róż, który ma dość ładny kolor (nr 4). Jest natomiast rozświetlający. Dla posiadaczek cer z rozszerzonymi porami (czytaj JA) absolutnie się nie nadaje ponieważ podkreśli te pory jeszcze mocniej. Jeśli masz gładką skórę bez widocznych porów to będzie ok :)
Ostatnie dwa produkty to rozświetlacze (nr 5 i 6). To zdecydowanie najlepsze co znalazło się w tej palecie. nr 5 ma bardziej ciepły odcień, nr 6 chłodny. Mają fajny pigment - choć zawsze mogłoby być lepiej :).
 JAK UŻYWAM TEJ PALETY?

 Bronzerem zaznaczam pości policzkowe, skronie i czoło. Nie używam tego bronzera do konturowania nosa bo moim zdaniem jego kolor kompletnie się do tego nie nadaje. Na zdjęciu używam ściętego pędzla Hakuro nr H24.  
Różem z palety bardzo delikatnie maluję rumieńce. Używam znikomą ilość i robię to tym samym pędzlem, którym nakładałam bronzer.
Do rozświetlenia kości policzkowych używam dwóch rozświetlaczy - łączę je ze sobą. Robię to pędzelkiem Nanshy Fan. 
PODSUMOWANIE
Dla mnie jest to kolejna przeciętna paleta na rynku. Nie powala na kolana, nie robi wooow. Tne produkt nie wniósł nic nowego do mojego makijażu, a szkoda. Spodziewałam się po niej dużo więcej.
A Wy co o niej myślicie ? 

0 coment�rios